Sąd SD: działania Piskorskiego bezprawne; Piskorski: decyzja niewiążąca

27 lipca, 2020
Category: odmienne

Próba zerwania sobotniego posiedzenia Rady Naczelnej Stronnictwa Demokratycznego za posrednictwem szefa partii Pawła Piskorskiego i zawieszenie ośmiu członków Rady było bezprawne a mianowicie uznał w poniedziałek Podstawowy Sąd Partyjny SD, o jakich kwestiach poinformował PAP zawieszony przewodniczący RN SD Krzysztof Góralczyk. Z kolei Piskorski powiedział PAP, że obrady i postanowienie sądu są niewiążące, ponieważ – jak mówił a mianowicie członkowie sądu są zawieszeni w swoich prawach.

Jak poinformował PAP rzecznik prasowy RN SD Adam Zyzman, sąd partyjny po zapoznaniu się z nagraniem sobotnich obrad Rady Naczelnej uznał do niej posiedzenie zbyt zgodne ze statusem SD.

Sąd partyjny potwierdził też legalność przyjętych wówczas poprzez Radę uchwał, m. in. w sprawie zwołania Nadzwyczajnego Kongresu partii, który ma podjąć decyzję o odwołaniu Piskorskiego.

Góralczyk poinformował PAP, że sąd powołał trzyosobowy zespół orzekający, który 5 listopada ma rozpatrzyć przyjęty przez Radę wniosek o zawieszenie członkostwa Piskorskiego w partii do periodu Kongresu Nadzwyczajnego, który ma się odbyć 21 listopada. Kolejna z przyjętych przy sobotę uchwał zakazuje Piskorskiemu jakichkolwiek działań w związku ze sprzedażą majątku partii.

„Nie mogło być innej decyzji. Posiedzenie Rady Naczelnej było zrealizowane z najwyższą starannością, żeby nie można było zarzucić żadnych uchybień formalnoprawnych, gdyż spodziewałem się, że Paweł Piskorski będzie próbował torpedować posiedzenie Rady, gdy tylko się zorientuje, że jest po mniejszości” – powiedział PAP Góralczyk.

W poniedziałek obradował także Zarząd Główny SD. Piskorski nie zaakceptowac chciał ujawnić PAP szczegółów posiedzenia. Powiedział jedynie, że przyjęto zasady postępowania, jakie będą obowiązywały w najbliższych dniach przy Stronnictwie.

Po sobotę Piskorski wraz z grupą sprzyjających jemu działaczy wyszedł z posiedzenia Rady Naczelnej. Zwołał zebranie Zarządu Głównego SD, który zawiesił ośmiu członków Wskazówki w prawach. Członek ZG SD Marcin Kalek wydał oświadczenie, którym stwierdził, że Rada Naczelna „utraciła możliwość podejmowania prawomocnych decyzji”. Piskorski uważa, że zamieszanie po SD wynika z dążenia „starych działaczy” do utrzymania władzy przy partii „za każdą cenę”.

Góralczyk uważa, że Piskorski dokonał zamachu na wewnątrzpartyjną demokrację. „Nie rozumiem motywów jego działania, ale łamie wszystkie podstawowe zasady demokracji wewnątrzpartyjnej” – powiedział PAP Góralczyk.

Zastępca sekretarza generalnego SD Jan Artymowski uważa za niezrozumiałe działania przeciwników Piskorskiego w momencie, gdy Stronnictwo po raz pierwszy od 20 latek ma szanse powrotu az do działalności politycznej. W jego ocenie oponenci Piskorskiego, którzy próbowali dokonać przewrotu przy partii uznali, że to ostatni moment powrotu az do stanu sprzed lutego, który „oznaczał polityczny niebyt Stronnictwa”. Ale – jak dodał – naszej wąskiej grupie gwarantował monopol na podejmowanie decyzji jak i równiez zarządzanie majątkiem.

„Jednak calosc, co robią ci mezczyzni, jest rozbiezne ze statutem. W związku z naszym ich nadzieję na zatrzymanie procesu odnowy Stronnictwa są płonne” a mianowicie mówi. Jego zdaniem posiedzenie Wskazówki Naczelnej odbyło się bez kworum, więc wszystkie podjęte tam decyzje mają charakter nieformalny.

Według Góralczyka jak i równiez wiceszefa SD Jana Klimka decyzję o zwołaniu kongresu oraz skierowaniu do sądu partyjnego moralu o zawieszeniu Piskorskiego Podpowiedz podjęła, kiedy kworum nie zaakceptowac było wciaz zerwane. Tłumaczą, że RN liczyła 68 osób, a więc zadane kworum wynosiło 34 osoby. „Gdy Podpowiedz rozpoczęła obrady, na lokalu było 58 osób. Wedlug wyjściu sposród sali Piskorskiego i jego zwolenników pozostało 35 osób, czyli po dalszym ciągu mieliśmy kworum. Dopiero później przyszedł mezczyzna Piskorski i dostarczył jakieś pismo, że jakoby zarząd się zebrał i zawiesił 8 członków Rady, lecz wtedy Wskazówka już podjęła decyzję na temat zwołaniu nadzwyczajnego kongresu” a mianowicie argumentuje Góralczyk.

Także odrebny zawieszony członek Rady Lesław Lech uważa, że uchwała o zwołaniu kongresu wydaje sie prawomocna. „Nie może być tak, że organ niższego szczebla (zarząd) w trakcie posiedzenia organu wyższego szczebla (Rada Naczelna) wysiada sobie na obrady” – podkreślił.

Nastepnie wiceszef Porady Andrzej Prochownik twierdzi, że „kworum nie zaakceptowac było i to jest fakt”. Nie zaakceptowac widzi też zagrożenia gwoli dalszego przewodnictwa Piskorskiego jak i równiez realizacji wykazu odnowy partii. „Wszystko zmierza według wykazu. Może wylacznie część członków nie pojmuje idei zmian. Trudno mi powiedzieć” a mianowicie zaznaczył.

Góralczyk pytany na temat przyczyny naprawde radykalnych postaw wobec Piskorskiego, którego osiem miesięcy temu działacze SD wybrali dzieki przewodniczącego niemalze przez aklamację (wówczas poparło go wiekszosc spośród 102 delegatów kongresu), mówi o utracie powierzenia do lidera.

„Jego zwycięstwo było efektem pewnego porozumienia. Niestety Paweł Piskorski natychmiast po kongresie przestał sposród jednej witryny realizować wytyczne i linię programową SD, a wraz z drugiej zaczął sprawować rządy w sposób apodyktyczny jak i równiez dyktatorski, nie licząc się w ogóle z członkami najwyższych władz” – podkreślił.

Klimek uważa, że przelom wobec Piskorskiego to wynik dyskryminacji członków partii przez jej swiezego szefa. „Jeśli w lutym Piskorski dostał 98 głosów na 102 delegatów, natomiast po ośmiu miesiącach większość Rady powiedziała mu +nie+, to jest problem. O pewnym pęknięciu świadczy też to, że Piskorskiemu mówi +nie+ 14 spośród szesnascie przewodniczący Rad Regionalnych Stronnictwa” – podkreślił.

Zdaniem Lecha w SD „powstało wielkie rozczarowanie” w stosunku do Piskorskiego jak i równiez deklaracji, które składał po lutym. „Spodziewaliśmy się, że przyjdzie z szacunkiem sluzace do ludzi i tradycji partii. W biznesi jest przeciwnie, tak czują ludzie. Myślałem, że mezczyzna Piskorski będzie w stanie bezboleśnie doprowadzić az do wypracowania nowego oblicza partii, ale obok niego wszystko odbywa się na zasadzie ten dzierzy racje, kto ma więcej szabelek” – zaznaczył.

Według niego obok podejmowaniu wyborów o ściągnięciu Piskorskiego sluzace do SD „wszystko poszło zbyt szybko”.

Inny zarzut, który stawiają oponenci Piskorskiego to niejasności związane ze sprzedażą nieruchomości należących do partii, który to proces rozpoczął się w lipcu. Piskorski mówił wówczas, że jego celem jest uporządkowanie wszelkich spraw formalno-majątkowych Stronnictwa do końca grudnia.

Podkreślał, że sprzedane muszą być wszystkie nieruchomości SD, gdyż Państwowa Komisja Wyborcza wymusza dzieki partii sprzedaż majątku, w którym prowadzona jest działalność gospodarcza. Stronnictwo posiada sporo nieruchomości, położonych w atrakcyjnych lokalizacjach, m. in. w stolicy polski, Krakowie, Wrocławie, Szczecinie, Elblągu, Bielsku-Białej oraz Jeleniej Górze.

Góralczyk przyznaje, że Rada Naczelna mając jeszcze zaufanie do Piskorskiego podjęła uchwałę wyrażającej zgodę, żeby to zarząd zajął się sprzedażą tych nieruchomości. Jak dodał warunkiem było, że nie zostaną ów kredyty sprzedane poniżej wartości rynkowej, a każdy członek Porady będzie miał dostęp sluzace do szczegółowych danych i dokumentów dotyczących tego procesu.

„Stronnictwo chce kontynuować sprzedaż nieruchomości, ale pod spodem własną kontrolą” – powiedział Góralczyk.

Artymowski podkreśla jednak, że zarząd partii nie istnieje zamiaru ani zatrzymywać sprzedaży majątku, ani go gwałtownie przyspieszać. Decyzję o sprzedaży podejmuje cały zarząd, natomiast nie samodzielnie przewodniczący czy jakieś nieformalne grono osób. Na razie jednakze, jak dodał, nie udało się sprzedać żadnego z budynków należących do Stronnictwa.

„W sprawie niektórych budynków rozmowy są bardzo wprawne, w sprawie innych mniej. Plan jest ten, żeby je sprzedać na cenach, które będą dla ludzi satysfakcjonujące. Paweł Piskorski od momentu początku poniewaz mówił, że jednym z warunków powodzenia jego planu jest, aby partia nie była administratorem nieruchomości, tylko, żeby miała pieniądze na politykę” – wyjaśnił.

Artymowski powiedział z kolei, że to właśnie główni rozłamowcy są najbardziej zainteresowani niesprzedawaniem nieruchomości SD. Jako przykład podał Lesława Lecha, który mieszka po jednej z kamienic we Wrocławiu należącej do partii. Ten zapewnia jednak, że nie ma guzik przeciwko sprzedaży partyjnego majątku.

„Mogę się jedynie zapytać, dlaczego ci nowi naprawde zabiegają o szybką sprzedaż majątku? Nie oszukujmy się, ci jednostki którzy przychodzą nie ukrywają, że to będą pieniądze na kampanie, na katalogów start przy wyborach” a mianowicie powiedział Lech.

Jego zdaniem pośpiech w sprzedaży byłby sluszny, gdyby notowania partii były przynajmniej w stopniu 5 procent, co dawałoby szanse na przekroczenie progu wyborczego w wyborach. Wspomina ponadto, że decyzję o sprzedaży majątku partii nie zaakceptowac podjął Piskorski, tylko SD dwa lata temu.

Inny zarzut w stosunku do Piskorskiego to niejasności wobec jego majątku. „Paweł Piskorski przychodząc az do SD, nas oszukał. Twierdził, że wszystkie prowadzone w stosunku do niego śledztwa prokuratorskie zostały umorzone. Myśmy mu uwierzyli, że to były wylacznie nagonki polityczne jego oponentów. Dziś okazuje się, że to wydaje sie byc nieprawda, że śledztwa są kontynuowane” a mianowicie powiedział Góralczyk.

Według Lecha ujawnienie tych wszystkich spraw spowodowało spadek w sondażach i zainteresowania stronnictwem. „Dla niektórych jednostek postać naszego wlasnego lidera usuwa przystąpienia sluzace do partii” a mianowicie dodał.

W jego mniemaniu na posiedzeniu Rady miał być uchwalony kalendarz wyboru delegatów na kongres partii, który w sposób zgodny z duchem demokracji poddawały kazdego członków stronnictwa weryfikacji. „Oni chcieli zaś zwołać kongres nadzwyczajny wraz z starych działaczy całkowicie abstrahując od kilku tysięcy swiezych członków SD” – powiedział Artymowski.

Artymowski zaznacza jednak, że faktycznie naprawdę po SD „nie ma podziału na sedziwych i oryginalnych członków”. „Jest natomiast team kilkudziesięciu osób, które były szczególnie uprzywilejowani i nie zaakceptowac chcą tego stracić” – podkreślił. (PAP)

pat/ joko/ par/ bk/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy