Podlaskie: Skazani rodzice bliźniaków ukrywanych jak i równiez izolowanych w mieszkaniu

27 lipca, 2020
Category: rózne

Dzieki kary wedlug 8 miesięcy więzienia przy zawieszeniu w trzy okres skazał w czwartek Sąd Rejonowy po Łomży małżonków, którzy poprzez lata ukrywali i izolowali w domu swoich 6-letnich obecnie synów. Uwzględnił tym samym konkluzja oskarżonych o dobrowolne poddanie się karze.

Dodatkową karą wydaje sie byc też dozór kuratora sądowego. Wyrok nie jest prawomocny, ale raczej nie należy spodziewać się swoim zaskarżenia w przypadku wniosku samych małżonków na temat dobrowolne poddanie się karze, który poparła prokuratura, dołączając go az do aktu oskarżenia.

Prokuratura Rejonowa w Łomży oskarżyła małżonków o to, że wspólnie i przy porozumieniu, od momentu października 2009 roku do maja 2013 roku znęcali się fizycznie i psychicznie nad swoimi synami – bliźniakami.

Działo się to m. in. w ów sposób, że zamykali chłopców w ciasnym pomieszczeniu, nie wyprowadzali sposród mieszkania, izolowali od kontaktów z rodziną i odmiennymi ludźmi, a także nie odżywiali przy sposób właściwy, zaniedbywali emocjonalnie i społecznie.

W ocenie prokuratury, spowodowało to pokazne opóźnienie progresu fizycznego, niedożywienie, niedobór wzrostu i zaniki mięśniowe, natomiast także pokazne opóźnienie progresu psychoruchowego i emocjonalnego.

Oceniając, iż doszło do znęcania się fizycznego i mentalnego nad bliźniakami, prokuratorzy zwracali też uwagę na to, że wobec pozostałej piątki swoich dzieci rodzice nie postępowali w ten sposób.

Oskarżonych nie było w czwartek w sądzie. Sąd uznał jednak, że ich przewinienie nie budzi wątpliwości, wziął też ponizej uwagę, iż częściowo przyznali się jak i równiez nie byli wcześniej karani.

Informację o nieprawidłowej opiece nad 5-letnimi wówczas bliźniakami, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej (MOPS) po Łomży otrzymał 20 maja 2013 roku kalendarzowego i wysłał tam kontrolę z udziałem policji i psychologa. Wraz z ustaleń MOPS wynikało, że chłopcy byli przetrzymywani w wydzielonym rejonie za regałem, w największym pokoju po niedużym miejscu zamieszkania. Znajdowało się tam tylko piętrowe łóżko i materac. Miejsce było wygrodzone barierką. Dzieci same nie mogły stamtąd wyjść.

Dzieci były w pieluchach, ważyły zbyt mało jak na swój wiek, miały niedorozwój mięśni spowodowany brakiem ruchu. Okazało się, iż lekarz familijny ostatni przy jednym spotkaniu widział chłopców, gdy posiadali po cztery miesiące. Opiekunowie nie zgłaszali się wraz z nimi na bilanse dwóch, 3-latków, wbrew listownych wezwań przez przychodnię, unikali też szczepień.

Wraz z ustaleń MOPS wynikało, że matka od czasu urodzenia nie zaakceptowac zaakceptowała bliźniąt i była do nich negatywnie nastawiona. Przedstawiciele Ośrodka mówili wówczas, że dziewczyna chciała oddać bliźniaki już w szpitalu, ale nie zaakceptowac zgodził się na to ojciec dzieci.

Przy czerwcu ub. roku, po kilka tygodni od ujawnienia sytuacji przy tej bliskim, rodzice zrzekli się całkowicie władzy rodzicielskiej wobec synów. Obecnie są w zastępczej rodzinie fachowej, w trakcie funkcje adopcyjnej.

Prowadzone było także postępowanie dotyczące opieki nad pozostałą piątką dzieci (w wieku od 4 do 15 lat) tych małżonków. Zakończyło się ograniczeniem w tej dziedzinie władzy rodzicielskiej, poprzez ustanowienie kuratora. (PAP)

rof/ bno/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy