Marian Banaś i kamienica w Krakowie. Nie ma śladu po hotelu flora na pory

27 lipca, 2020
Category: system gospodarczy

W sobotni wieczór dziennikarze TVN24 podczas emisji swego reportażu pojawili się przed kamienicą Mariana Banasia. Jak relacjonują, z frontu gmachu zniknęły wszelkie tabliczki informujące o działalności hotelu. Nie ma też szyldu, który został zasłonięty taśmą.

Wygląda na to, że zaginął ślad po hotelu w godziny, na temat którym mogliśmy usłyszeć w „Superwizjerze”. Witryna internetowa firmy prowadzącej tam działalność również nie działa.

Majątek i powiązania Banasia wziął pod lupę reporter „Superwizjera” po publikacji Wirtualnej Lokalny. Jak pisała w lutym tego roku kalendarzowego WP, Glówne Biuro Antykorupcyjne wszczęło kontrolę oświadczeń majątkowych ówczesnego wiceministra finansów. Funkcjonariusze zainteresowali się m. in. planowaną transakcją sprzedaży kamienicy na krakowskim Podgórzu, która jest własnością Banasia.

Obejrzyj też: Rekonstrukcja rządu. Oto nowi ministrowie w rządzie PiS

Według reportera 400-metrowa kamienica wciąż należy do szefa NIK (jak tłumaczy, jest umowa przedwstępna sprzedaży, ale sluzace do transakcji ostatecznie nie doszło). Jej najemca prowadził w budynku pensjonat z przestrzeniami na pory. Takie stanowiska wykorzystywane są przez ludzi umawiających się na stosunek.

Reporter poszedł do pensjonatu i wynajął pokój. Usługa nie została zapisana na kasie fiskalnej, nie został też wydany paragon. Co więcej, według ustaleń dziennikarza przybytek prowadzą ludzie powiązani z półświatkiem, ale też mający wraz z Banasiem rzetelne relacje – a chociaz próbowali to pokazać, gdy przyszło az do konfrontacji sposród dziennikarzem.

Kiedy bowiem sprawozdawca się ujawnił, mężczyzna siedzący w recepcji pensjonatu starał się jego wyprosić, natomiast gdy to nie przyniosło skutku, sięgnął po telefon i – jak przekonywał – zadzwonił do Mariana Banasia. Po dialogu, który został nagrany ukrytą kamerą, słychać, że rozmówcy się znają i są ze sobą w dobrej polaczeniu. Ostatecznie dalszy mężczyzna z recepcji wyprasza dziennikarza wraz z budynku.

Czytaj więcej: Marian Banaś i jego oświadczenia majątkowe. Szef NIK odpowiada dzieki zarzuty

Według reportera ten mężczyzna to człowiek z półświatka, zajmujący się metrów. in. sutenerstwem, który kilka lat wstecz brał udział w regularnej bitwie gangsterów w Krakowie (w do niej wyniku został ranny policjant).

Osobnym wątkiem jest obciążenie kamienicy hipoteką, która posłużyła za zabezpieczenie kredytu. Marian Banaś nie wspomina na temat tej kredycie hipotecznym w oświadczeniu, a zgodnie z prawem winien to zrobić.

Dziennikarz próbował osobiście porozmawiać z Marianem Banasiem, jednak urzędnik nie znalazł na to czasu. Wedlug emisji wystosował za to oświadczenie.

„Łączenie naszej osoby sposród działalnością przedstawioną w materiale red. Kittela jest oszczerstwem i pomówieniem. Nie zarządzałem pokazanym po materiale hotelem. Byłem właścicielem budynku, który na podstawie dokumenty urzedowe zawartej zgodnie z prawem wynająłem innej osobie. Osoba ta prowadziła w tym miejscu działalność hotelową. Obecnie nie zaakceptowac jestem właścicielem tej nieruchomości” – pisze Marian Banaś w przesłanym do redakcji oświadczeniu.

„Materiał odbieram w charakterze próbę manipulacji, szkalowania i podważania rzetelnego imienia nie tylko mojej jednostki, ale również kierowanych przeze mnie sekcji. W związku z nieprawdziwymi informacjami skieruję sprawę na drogę sądową” – dodaje.

Marian Banaś jest od końca sierpnia prezesem Najwyższej Izby Kontroli. Wcześniej za posrednictwem niecałe trzy miesiące zajmował fotel ministra finansów. W latach 2017–2019 był wiceministrem finansów i szefem Rodzimej Administracji Skarbowej, wcześniej zaś – od czasu 2015 az do 2017 roku – szefem Służby Celnej.

Dzierzysz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie. wp. pl

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy