Długa szereg ludzi do czuwania przy trumnach

Długa szereg ludzi do czuwania przy trumnach
27 lipca, 2020
Category: inne

Na warszawskiej Starówce wam, którzy chcieli oddać ostatni hołd prezydenckiej parze, czekali w długiej kolejce. Trumny z ciałami Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii stały zanim głównym ołtarzem archikatedry św. Jana.

Policja wpuszczała głównym wejściem od trasy Świętojańskiej grupki po dwadziescia osób. Niektórzy po wyjściu z kościoła modlili się klęcząc ponizej ceglanym murem katedry. Około 23 szereg ludzi wiła się na rynku Starego Miasta, lecz wcześniej sięgała Barbakanu.

Wojciech i Ewa Ampułowie przyszli pożegnać parę prezydencką sposród dwudziestomiesięcznym Igorem. Przybyli ok. 21, kiedy ogonek kończył się obok Barbakanie. Na 21 zaczęto wpuszczać ludzie z pociagu do katedry. Po półtoragodzinnym oczekiwaniu znaleźli się w kościele. „Nie było chwili do refleksji, ani specjalnie czasu na modlitwę” – powiedział Wojciech, wychodząc wraz z świątyni.

Zofia Czarnecka i Danuta Kościelecka, które ustawiły się w kolejce przed godz. 23, miały nadzieję, że uda im się dotrzeć az do katedry przy ciągu paru godzin. Powiedziały, że są przygotowane dzieki chłód. 1-a z kobiet powiedziała, że wolałaby, by prezydent został pochowany w stolicy polski. „Oczywiście jest godny Wawelu, ale był warszawiakiem i byłoby porzadnie, gdyby tutaj spoczął. O ile nie poskąpiono pieniędzy dzieki budowę Świątyni Opatrzności, to byłoby to właściwe obszar spoczynku osób tej rangi” – powiedziała. Jej przyjaciółka wyraziła nadzielę, że spór wokół stanowiska pochówku prezydenta szybko się zakończy. Do niej zdaniem atmosferę konfliktu podgrzewają media.

„Nie udało się nam tegoz zrobić w Pałacu Prezydenckim, tu była kolejna szansa, by bezpośrednio oddać hołd, skorzystaliśmy” – powiedział 1 z młodych ludzi oddających hołd prezydenckiej parze. W jego opinii, za życia prezydenta duzo osób miało nieprawdziwy portret Lecha Kaczyńskiego, ponieważ „media wykreowały troche niekorzystny portret prezydenta, osoby nie poznali życia pary prezydenckiej”.

„Mieszkam blisko, lecz wcześniej uważałem, że nie zaakceptowac jestem godzien ich pożegnać. Teraz myślę, że dobrze zrobiłem, że tu przyjechałem” – powiedział dwudziestolatek, który przyszedł sluzace do katedry sposród dwoma kolegami. Dodał, że nie przyszedł dlatego, by poglądy prezydenta były mu szczególnie bliskie. „Polityką się interesowałem, ale nie przywiązywałem wagi dodatkowo, czy ów czy odmienny pan pozostanie prezydentem, lub ten pan zostanie premierem czy inny. Byłem takim biernym widzem. Chodziło mi raczej o stronę duchową” – wyjaśniał motywy przyjścia do kościoła.

„Prezydent był przedstawicielem mojej historii, walczył o prawdę. Jestem w tym miejscu, bo to historia naszego życia. Najpierw hitlerowcy wysiedlili moją rodzinę z Zamojszczyzny, w obozie przejściowym zmarły dwie moje siostry. Firmowa matka siedziała w więzieniu przez Sowietów, którzy zabili też kilka osób sposród mojej rodziny, która ukrywała Akowców” a mianowicie powiedziała 67-letnia pani Anna, która przyszła do katedry z rodziną.

Kolejka przesuwała się wyjawszy zakłóceń i dosyć szybko. „Na szczęście nie trzeba wykorzystywać technik ratowania, które mamy przetrenowane” – powiedział PAP Tomasz Mierzejewski sposród Mazowieckiej Stajnie Paramilitarnej „Pluton”, która z paramilitarną „Kompanią Nigdy Już” ochotniczo pomagała w utrzymywaniu porządku przy kolejce. Rozdawała wodę jak i równiez gorącą herbatę, przygotowaną poprzez restauratorów z Rynku Starego Miasta. W utrzymaniu porządku jak i równiez opiece ponad tymi, którzy zasłabli lub zmarzli, pomagali też harcerze.

Czuwanie będzie trwało az do godz. 6. 30. Następnie abp Kazimierz Nycz odprawi pożegnalne nabożeństwo, po którym trumny na lawetach odjadą na lotnisko.

Przed pałacem prezydenckim późnym wieczorem nie było już tłoku, jednak setki osób wciąż stały naprzeciw głównego wejścia, w telebimie wyświetlano zdjęcia tragicznie zmarłego prezydenta i swoim małżonki. Służby miejskie w bieżąco usuwały wypalone znicze. Sprzedawcy pakowali niesprzedane znicze, inni nadal oferowali wraz z składanych stolików biało-czerwone flagi i znaczki z napisem „żałoba narodowa”. Nieopodal pałacu uliczni grajkowie na otwartym futerale az do gitary, sluzace do którego zbierali datki, oparli fotografię prezydenckiej pary.

Prezydent Lech Kaczyński i swoim żona, którzy z 94 innymi osobami zginęli przed tygodniem w katastrofie lotniczej w Smoleńsku, zostaną pochowani w niedzielę na Wawelu. (PAP)

brw/ mmu/ jbr/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy