Duże konsekwencje wyroku Trybunału UE dot. GMO w miodzie

Duże konsekwencje wyroku Trybunału UE dot. GMO w miodzie
27 lipca, 2020
Category: inne

KE dostosuje się do osadu Trybunału Sprawiedliwości UE dot. wykrytego przy miodzie GMO – zapewnił w środę jej rzecznik. Wyrok może mieć daleko idące rezultaty dla producentów i importerów miodu. UE importuje dużo miodu wraz z Chin jak i równiez Argentyny, dokad jest wiele upraw GMO.

„Jest bardzo przypuszczalne, ze orzeczenie Trybunału będzie miało wpływ na przywóz towarów miodu, ponieważ UE nie jawi sie byc samowystarczalna jak i równiez importuje miód z krajów trzecich, w których istnieją uprawy genetycznie modyfikowane” – powiedział rzecznik KE ds. zdrowia Frederic Vincent podczas codziennego briefingu KE. Dodał, że rzecz produkcji miodu i możliwego zakażenia GM będzie dana z znawcami z państw UE już na spotkaniu stałego komitetu ds. bezpieczeństwa żywności 22:00 września.

Działania KE skupią się przede wszystkim na odmianie kukurydzy MON 810, która zgodnie z uprawnieniem UE, została dopuszczona w unijny zbyt (również przy żywności jak i równiez w paszach), ale pozwolenie to nie dotyczy miodu.

We wtorek Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że miód zawierający nawet śladowe ilości pyłku zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy, stanowi „żywność zawierającą składniki wyprodukowane z GMO (organizmu genetycznie modyfikowanego)” i nie może być sprzedawany bez wcześniejszego zezwolenia.

Stwarza to dziurę prawną, która może mieć hen idące rezultaty dla importerów i producentów miodu, którzy będą musieli najprawdopodobniej zacząć sprawdzać zawartość produktu ponizej względem zawartości GMO. Obecnie prawo unijne nakazuje oznaczenie produktów etykietą „zawierające GMO”, kiedy zawierają co najmniej 0, 9 proc. materiału genetycznie zmodyfikowanego. Nie zaakceptowac odnosi się to sluzace do obecności „przypadkowej” lub „technicznie nie az do uniknięcia”, np. w wyniku zapylenia. Taki sposób oznakowania nie zaakceptowac obejmuje miodu, którego etykieta musi określać jedynie obszar pochodzenia produktu. Oznacza to prawdopodobnie, że UE będzie musiała wprowadzić uklad etykietowania miodu pod względem zawartości GMO. Nałoży to z kolei na producentów kukurydzy genetycznie modyfikowanej obowiązek wystąpienia o zezwolenie na użycie kukurydzy sluzace do produkcji miodu.

Szczególne ryzyko orzeczenie Trybunału kładzie aczkolwiek na importerów miodu, ponieważ miód zawierający w samemu ślady produktów genetycznie zmodyfikowanych może być teoretycznie wycofany z rynku. „Jeśli produkt ulepszony genetycznie jest dopuszczony sluzace do użycia po żywności przy UE, (produkt końcowy) będzie musiał być oznaczony, jeśli zawiera dawkę większą 0, 9 proc. (… ) jeśli miód importowany sposród kraju spoza UE obejmuje GMO, które nie jest dozwolone dla żywności przez uprawnienie UE, w takim przypadku taki towar nie może się znajdować na rynku unijnym” – wyjaśniał dziennikarzom profesjonalista KE.

Według danych KE, Europa wydaje sie byc drugim w świecie wytwórca miodu a mianowicie roczna produkcja wynosi, około 200 tys. ton. Wydaje sie byc jednak równocześnie ważnym importerem. Rocznie kraje UE importują około 140 tys. dodatkowych ton miód, czyli około 40 proc. całkowitego spożycia tego produktu, głównie z Argentyny (około 40 tys. ton) i Chin (około 33 tys. ton). Po obu panstwach, a w szczególności przy Chinach, uprawy genetycznie modyfikowane, niedozwolone na rynku unijnym, są bardzo rózne – nietrudno więc na temat to, zeby miód zawierał w sobie pyłki genetycznie zmodyfikowanych upraw. Podobna sytuacja istnieje przy innych panstwach eksportujących miód do UE, czyli Meksyku, czy Brazylii.

Jak na razie KE nie przewiduje wycofania z rynku owego miodu. Vincent nie chciał spekulować o możliwych działaniach KE, podkreślając, że calosc zostanie omówione z krajami UE 22:00 września i z twórcami miodu. Dzieki spotkaniu KE przedstawi metrów. in. analizę prawną osadu Trybunału.

Wtorkowe orzeczenie Trybunału odnosiło się do sporu między niemieckim pszczelarzem, natomiast krajem związkowym Bawarii Freistaat Bayern, właścicielem gruntów, w których w celach badawczych uprawiania była kukurydza modyfikowana genetycznie (MON 810). Przy pobliżu tychze terenów Karl Heinz Bablok produkuje miód, a az do 2005 r. produkował także pyłek pszczeli jako uzupełniający preparat odżywczy. W 2005 r. odkryto obecność DNA kukurydzy MON 810 oraz transgenicznych białek w pyłku zebranym przez pszczelarza wraz z uli wystawionych w odległości 500 metrów od uprawy GMO.

Po związku wraz z zanieczyszczeniem, pszczelarz wszczął postępowanie przed sądami niemieckimi przeciw Freistaat Bayern, przyłączyło się do niego czterech pozostalych pszczelarzy. Chociaż Trybunał doszedł do moralu, że pyłek pochodzący wraz z modyfikowanej kukurydzy, który utracił zdolność replikacji, nie trafia już po zakres pojęcia „GMO”, którego wprowadzenie w rynek postuluje zezwolenia, to produkty tj. miód i uzupełniające preparaty odżywcze zawierające taki pyłek stanowią „żywność zawierającą składniki wyprodukowane wraz z GMO” po rozumieniu unijnego rozporządzenia, potrzebują więc zezwolenia. Odnośnie miodu Trybunał podkreślił, że pyłek ten nie jawi sie byc ciałem angielskim ani zakazeniem, lecz „normalnym składnikiem tegoz produktu”.

Według danych KE produkcja kukurydzy MON 810 dotyczy około 90-100 hektarów w całej UE, sposród czego najwięcej, bo aż 80 proc znajduje się w Portugalii. Producentami są też Czechy, Czechy, Słowacja, Rumunia i w Nasz kraj. Kukurydza MON 810 jednym sposród dwóch GMO, obok ziemniaków, Amflory, których produkcja jest dozwolona w Europie.

Z Brukseli Agata Byczewska (PAP)

aby/ icz/ je/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy