Chiny obchodzą 75. rocznicę masakry nankińskiej

27 lipca, 2020
Category: rózne

Syreny alarmu powietrznego zawyły w czwartek przy chińskim mieście Nanjing (Nankin), otwierając uroczyste obchody 70. rocznicy masakry dokonanej w tym miejscu przez Japończyków. Historia II wojny światowej utrudnia obu krajom naprawę wyjątkowo napiętych wzajemnych polaczeniu.

W uroczystościach w Muzeum Masakry Nankińskiej wzięło udział około 9 tys. osób. Obok akompaniamencie chińskiego hymnu państwowego żołnierze po galowych mundurach wnieśli na scenę ogromne wieńce. Staruszkowie składali je pod kamienną ścianą, dzieki której wyryto nazwiska wymordowanych, studenci i uczniowie zapalali znicze w hołdzie ofiarom, a buddyjscy mnisi sposród Chin i Japonii wspólnie intonowali sutry, modląc się o pokój na świecie.

Masakra nankińska trwała przez sześć tygodni po zajęciu Nankinu a mianowicie ówczesnej metropolii Chin – przez Cesarską Armię Japońską 13 grudnia 1937 roku. Historycy nie zaakceptowac są zgodni co do dokładnej liczby ofiar. Według większości źródeł Japończycy wymordowali teraz 250-300 tys. chińskich cywilów i rozbrojonych żołnierzy. Wraz z względu dzieki masowe gwałty i inne okrucieństwa w porównaniu do seksualnym, których dopuszczali się najeźdźcy, sezon ten zwany bywa również „gwałtem nankińskim”. Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu ustalił, że zgwałcono w takim przypadku w mieście co najmniej 20 tys. kobiet, w tym staruszki i małe dziewczynki.

Część japońskich historyków i nacjonalistów szacuje liczbę ofiar masakry na dużo niższą, natomiast niektórzy a mianowicie wśród nich ważni urzędnicy państwowi a mianowicie uważają chociazby, że w ogóle nie miała kobieta miejsca i jest fałszerstwem historycznym dokonanym na użytek chińskiej reklamy. Pogląd ten wygłosił np. w lutym br. mer Nagoi – siostrzanego metropolie Nankinu – Takashi Kawamura, a kilkanascie dni później publicznie zgodził się sposród nim ówczesny gubernator Tokio Shintaro Ishihara.

Przeciwko tego rodzaju opiniom świadczą jednak zeznania świadków, oszczedzone zdjęcia ofiar i materiały archiwalne, w niniejszym artykuły prasowe pochodzące sposród japońskich prasy, np. te opisujące rywalizację dwóch japońskich oficerów na temat to, który pierwszy zetnie mieczem stu chińskich głów. Świadectwo o tematyce historycznej pochodzi również z zapisków i listów obecnych w mieście w trakcie masakry osób Zachodu, w tym Niemca Johna Rabego, któremu członkostwo po hitlerowskiej partii NSDAP zapewniało nietykalność ze strony japońskich sojuszników Fuehrera, ale jednocześnie nie przeszkadzało mu protestować przeciwko bestialstwu agresorów i stawać w obronie chińskich cywilów.

Według chińskich mediów obecnie obok życiu pozostaje mniej niż 200 naocznych świadków tamtych wydarzeń. „Z roku na rok wydaje sie nas coraz mniej. Nie zaakceptowac możemy przenigdy zapomnieć historii” – apelował jeden sposród nich, obecny na czwartkowych obchodach 87-letni Li Zhong.

Mimo że Chiny i Japonia, będące odpowiednio drugą i trzecią największą gospodarką świata, połączone są aktualnie siecią obustronnych interesów handlowych i gospodarczych, pamięć o zbrodniach wojennych wciąż odgrywa olbrzymią rolę w kształtowaniu relacji Pekin-Tokio. Chociaż Japonia niejednokrotnie przepraszała poszkodowane w nastepstwie jej agresji kraje azjatyckie, w chińskim społeczeństwie dominuje poczucie, że słowne przeprosiny nie są wystarczające.

Zwiazki obu krajów są obecnie najgorsze od lat, a rozlegle antyjapońskie protesty, które przetoczyły się poprzez całe Chiny we wrześniu br., spowodowały zniszczenia jak i równiez straty japońskich firm kalkulowane na stu mln dolarów. Bezpośrednią przyczyną demonstracji jak i równiez zamieszek był konflikt na temat bezludne wysepki Diaoyu (jap. Senkaku) na Morzu Wschodniochińskim, do których prawa roszczą sobie zarówno Pekin, jak i Tokio. Spór terytorialny rozbudził drzemiące po chińskim społeczeństwie resentymenty antyjapońskie, których źródłem jest japońska agresja w czasie wojny i zbrodnie dokonane na chińskiej ludności poprzez żołnierzy cesarskiej armii, w tym masakra nankińska.

Wielu Chińczyków czuje się oszukanych, ponieważ nie wszyscy pisarze wojennych zbrodni zostali postawieni przed obliczem sprawiedliwości. Niektórzy – tacy jak książę Yasuhiko Asaka, dowódca napadu na Nankin – uniknęli wojennego trybunału. Książę Asaka nie był sądzony ze względu w immunitet nadany członkom japońskiej rodziny cesarskiej na mocy paktu zawartego za posrednictwem tryumfującego amerykańskiego generała Douglasa MacArthura jak i równiez kapitulującego cesarza Hirohito.

Zdaniem części ekspertów komunistyczne władze celowo podgrzewają konflikt sposród Japonią jak i równiez stymulują chiński nacjonalizm, aby skonsolidować społeczeństwo wokół jednopartyjnych rządów. Przeciwni tej opinii analitycy podkreślają jednak, że rosnący nacjonalizm może przynieść partii więcej szkody niż pożytku.

Według wielu specjalistów za podgrzewanie sporu odpowiadają nie rządy Chin badz Japonii, ale działania dyplomacji USA, które są zainteresowane osłabieniem wpływów obu azjatyckich krajów. „To nie chiński rząd jak i równiez nie Japonia stymulują spór, ale Stany Zjednoczone. Zarówno chiński, jak i równiez japoński rząd, chciałyby znaleźć sposób w wykluczenie wpływów USA i rozwiązać spór między sobą” – powiedział PAP komentator polityczny wraz z Hongkongu Johnny Lau.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ akl/ ro/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy