Znam bank, w którym wieje dziki tymianek

Author:
17 lutego 2021
Category: Który Jest

Jak się masz, duchu? Gdzie idziesz?

Za wzgórzem, nad doliną, Gruby krzak, gruntowny zarośla, Nad parkiem, nad bladą, Gruba powódź, gruntowny ogień. Wszędzie wędruję Szybciej niż kula księżyca. I służę królowej wróżek, by rosnąć jej kule na zieleni. Cowslip wysokie jej emeryci to: W ich złotych płaszczach widać plamy. To będą rubiny, bajkowe łaski. W tych piegach żyją smaki. Muszę tu poszukać kropli rosy I zawiesić perłę w każdym uchu krowim. Żegnaj, lobo duchów. Odejdę. Nasza królowa i wszystkie nasze elfy przychodzą tu wkrótce.

Przez wzgórze, przez dolinę, przez krzaki, przez cierń, przez park, przez ogrodzone pastwiska, przez wodę, przez ogień. Wędruję wszędzie szybciej niż księżyc krąży wokół Ziemi. Służę królowej wróżek, dekorując trawę rosą. Jej ochroniarzami są wysokie kwiaty krowiej szpilki: plamy na ich złotych płaszczach to rubiny, bajkowe prezenty. Z tych plam wydobywają się ich słodkie zapachy. Teraz muszę znaleźć kilka kropel rosy i zawiesić perłę rosy na każdym kwiecie. Żegnaj, głupi, nieskomplikowany duchu. Muszę iść. Wkrótce będzie tu królowa i jej elfy.

Król urządza tu dziś wieczór swoje biesiady. Uważaj, by królowa nie przychodziła mu w oczy. Bo Oberon odchodzi upadł i rozgniewa się, bo ona, jak jej sługa, śliczna chłopiec skradziona królowi Indii. Nigdy nie miała tak słodkiego odmieńca. A zazdrosny Oberon chciałby mieć Rycerza ze swojego pociągu, aby prześledził dzikie lasy. Ale ona z konieczności odmawia ukochanemu chłopcu, koronuje go kwiatami i sprawia mu całą swoją radość. A teraz nigdy nie spotykają się w zagajniku ani w zieleni, Przez fontannę czystą lub błyszczącą blaskiem gwiazd. Ale robią kwadrat, że wszystkie ich elfy ze strachu wkradają się do kubków z żołędziami i tam je chowają.

Król urządza tu dziś przyjęcie. Uważaj, aby królowa nie znalazła się w zasięgu jego wzroku, ponieważ król Oberon jest poza zasięgiem złości. Ukradła uroczego chłopca królowi Indii, aby był jej sługą. Nigdy nie porwała tak uroczego ludzkiego dziecka, a Oberon jest zazdrosny. Chce, aby dziecko było rycerzem we własnym orszaku, aby wędrowało z nim po dzikich lasach. Ale królowa odmawia oddania ukochanego chłopca. Zamiast tego koronuje głowę chłopca kwiatami i ceni go. Teraz Oberon i Titania nie chcą się spotkać, czy to w lesie, czy na polach, nad czystą wodą strumienia czy pod gwiazdami. Po prostu kłócą się, aby wszystkie ich elfy przestraszyły się i wymknęły, by ukryć się w żołędziach.

Albo mylę twoją figurę i robię całkiem, Albo jesteś tym sprytnym i krnąbrnym sprite’em, zwanym Robin Goodfellow. Czy nie jesteś tym, który przeraża dziewice z wioski, odtłuszczone mleko, a czasem pracuje w żarnach I bez butów sprawia, że ​​zadyszana gospodyni domowa się burzy, I czasami sprawia, że ​​napój nie znosi barmana, Wprowadzają w błąd nocnych wędrowców, śmiejąc się z ich krzywdy? Ci, którzy nazywają cię „Hobgoblinem i „słodki Pucku, wykonują swoją pracę i będą mieli szczęście. Czy to nie ty?

Albo się całkowicie mylę, albo jesteś tym złośliwym i niegrzecznym duchem imieniem Robin Goodfellow. Czy to nie ty robisz figle dziewczynom w wiosce, zbierając śmietankę z mleka; zatykanie młyna do mąki, aby nie mogli zmielić ziarna na mąkę; i sprawiając, że gospodynie domowe tracą oddech, powstrzymując ich mleko przed zamienianiem się w masło, bez względu na to, ile ubijają? Czy nie powstrzymujesz pienienia się piwa i nie wyprowadzasz ludzi w nocy w złą stronę, kiedy się z nich śmiejesz? Ale ci, którzy nazywają cię „Hobgoblinem lub „słodkim Puckiem – wykonujesz dla nich swoją pracę i upewniasz się, że mają szczęście.

Mówisz dobrze. Jestem tym wesołym wędrowcem nocy. Żartuję z Oberonem i sprawiam, że się uśmiecha, Kiedy oszukuję grubego i karmionego fasolą konia Rżąc na podobieństwo źrebaka. I czasami czaję się w misce plotkarskiej Na podobieństwo pieczonego kraba, A kiedy ona pije, pod jej ustami podskakuję, A na jej uschnięte podgardle polewam piwo. Najmądrzejsza ciotka opowiadająca najsmutniejszą historię. Czasami myli mnie z powodu stołka na trzy stopy. Potem zsuń mnie z jej tyłka, przewróci ją i „Krawiec! płacze i wpada w kaszel, A potem cała sprawa trzyma biodra i śmieje się, I woskuje w ich wesołości, i rżnie, i przysięga. Lepsza godzina tam nigdy nie była marnowana. Ale pokój, wróżka! Nadchodzi Oberon.

Masz rację. Jestem psotnym wędrowcem nocy. Żartuję z Oberonem i sprawiam, że się uśmiecha. Czasami oszukam grubego, dobrze odżywionego konia rżeniem, jakbym był młodą klaczką. Czasami chowam się na dnie filiżanki starej plotkarskiej kobiety w postaci kraba. Kiedy pije, podskakuję przy jej ustach, tak że wylewa piwo na swoją starą pomarszczoną szyję. Czasami stara kobieta opowiadająca smutną historię bierze mnie za stołek na trzech nogach i próbuje na mnie usiąść. Potem wyślizguję się spod jej tyłka, a ona upada, płacząc: „Siedzę ze skrzyżowanymi nogami jak krawiec! Potem zaczyna kaszleć, a wszyscy wokół trzymają się za brzuchy i się śmieją. Ich śmiech rośnie, kichają i przysięgam, że żaden z nich nigdy nie stracił godziny na większej zabawie. Ale zrób miejsce, wróżko! Nadchodzi Oberon.

A tu moja kochanka. Gdyby go nie było!

A oto moja królowa. Chciałabym, żeby odszedł!

Spotkało mnie światło księżyca, dumna Tytania.

Nie cieszę się, że cię widzę tej nocy, dumna Titania.

Wchodzi OBERON, Król Wróżek i jego zwolennicy. Po drugiej stronie sceny wchodzi TITANIA, Królowa Wróżek i jej zwolennicy.

Co, zazdrosny Oberon? Wróżki, pomińcie stąd. Porzuciłem jego łóżko i towarzystwo.

Co, jesteś zazdrosny, Oberon? Wróżki, opuśćmy to miejsce. Przysięgałem, że już nigdy z nim nie prześpię się ani nie będę blisko niego.

Tarry, nierozważny. Czyż ja nie jestem twoim panem?

Czekaj, impulsywna i rozmyślna istocie. Czy nie jestem waszym panem i mężem?

Więc muszę być twoją panią. Ale wiem, kiedy ukradłeś z krainy baśni, I w postaci Corina siedział cały dzień, grając na fajkach kukurydzy i kochając zakochaną Phillidę. Dlaczego tu jesteś, pochodzisz z najdalszych wzgórz Indii? Ale to też, skacząca Amazonka, Twoja zapracowana kochanka i twoja wojownicza miłość, Tezeusz muszą być poślubieni, a ty przychodzisz, aby dać ich łożu radość i dobrobyt.

Gdybyś był, to musiałbym być twoją damą i żoną, którym jesteście wierni. Ale wiem, że wymknąłeś się z Krainy Baśni w przebraniu pasterza i spędziłeś cały dzień grając muzykę i recytując miłosne wiersze zauroczonej pasterce. Po co tu przyjechałeś, aż z najdalszych gór Indii? Ponieważ, oczywiście, ta podskakująca Amazonka Hippolyta – twoja kochanka w półbutach i wojownik – bierze ślub z Tezeuszem, a ty przyszedłeś pobłogosławić ich weselne łoże radością i dobrobytem.

Jak możesz się tak wstydzić, Tytani, wiedząc, że znam twoją miłość do Tezeusza? Spójrz na moje uznanie u Hippolyty, czy nie poprowadziłeś go przez migoczącą noc Z Perigouny, którą zachwycił? I sprawić, by jasnymi płomieniami złamał jego wiarę, Z Ariadną i Antiopą?

Jak możesz bezwstydnie insynuować mój związek z Hippolyta, skoro wiesz, że wiem o twojej miłości do Tezeusza? Czy nie przekonałeś go przez migoczącą noc z dala od Perigouny, którą właśnie porwał i zgwałcił? I czy nie sprawiłeś, że był niewierny Aeglesowi, Ariadnie i Antiopie?

To fałszerstwa zazdrości. I nigdy, od środkowej wiosny lata, nie spotkaliśmy nas na wzgórzu, w dolinie, w lesie lub na miodzie pitnym, Przy brukowanej fontannie lub przy rwącym potoku, Ani na plaży na skraju morza, Aby tańczyć nasze loki do świszczącego wiatru, Ale swoimi bójkami zakłóciłeś naszą zabawę. Dlatego wiatry, piszczące do nas na próżno, Jak w zemście, wysysały z morza Zaraźliwe mgły, które spadają na ląd Sprawiają, że każda rzeka, w której obrzucane są skórki, jest tak dumna, że ​​pokonali swoje kontynenty. Wół więc na próżno rozciągnął swoje jarzmo, oracz stracił pot, a zielone zboże zgniło, nim młodość miał brodę. Fałda stoi pusta na zatopionym polu, a wrony są tuczone ze stadem morderców. Morris dziewięciu mężczyzn jest wypełniony błotem,I osobliwe labirynty w bezmyślnej zieleni Z powodu braku bieżnika są nie do odróżnienia. Ludzcy śmiertelnicy chcą tu spędzić zimę. Żadna noc nie jest teraz błogosławiona hymnem lub kolędą. Dlatego księżyc, guwernantka powodzi, Blady w gniewie, zmywa całe powietrze, Że choroby reumatyczne obfitują. I w całej tej niedoskonałości widzimy Pory roku się zmieniają: mrozy o siwych głowach Spadają na świeżym okrążeniu karmazynowej róży I na cienkiej i lodowatej koronie starego Hiemsa Wąchająca koronka słodkich letnich pąków jest, jak w kpinie, osadzona. Wiosna, lato, Młodzieńcza jesień, wściekła zima zmiana Ich dawne barwy i zagmatwany świat, Przez ich wzrost, teraz nie wie, który jest który. I to samo potomstwo zła pochodzi z naszej debaty, z naszej niezgody. Jesteśmy ich rodzicami i oryginalnymi.Żadna noc nie jest teraz błogosławiona hymnem lub kolędą. Dlatego księżyc, guwernantka powodzi, Blady w gniewie, zmywa całe powietrze, Że choroby reumatyczne obfitują. I w całej tej niedoskonałości widzimy Pory roku się zmieniają: mrozy o siwych głowach Spadają na świeżym okrążeniu karmazynowej róży I na cienkiej i lodowatej koronie starego Hiemsa Wąchająca koronka słodkich letnich pąków jest, jak w kpinie, osadzona. Wiosna, lato, Dziecięca jesień, wściekła zima zmiany Ich dawne barwy i labirynt świata, Przez ich wzrost, teraz nie wie, który jest który. I to samo potomstwo zła pochodzi z naszej debaty, z naszej niezgody. Jesteśmy ich rodzicami i oryginalnymi.Żadna noc nie jest teraz błogosławiona hymnem lub kolędą. Dlatego księżyc, guwernantka powodzi, Blady w gniewie, zmywa całe powietrze, Że choroby reumatyczne obfitują. I w całej tej niedoskonałości widzimy Pory roku się zmieniają: mrozy o siwych głowach Spadają na świeżym okrążeniu karmazynowej róży I na cienkiej i lodowatej koronie starego Hiemsa Wąchająca koronka słodkich letnich pąków jest, jak w kpinie, osadzona. Wiosna, lato, Młodzieńcza jesień, wściekła zima zmiana Ich dawne barwy i zagmatwany świat, Przez ich wzrost, teraz nie wie, który jest który. I to samo potomstwo zła pochodzi z naszej debaty, z naszej niezgody. Jesteśmy ich rodzicami i oryginalnymi.siwowate mrozy Spadają w świeże kolana karmazynowej róży, I na cienką i lodowatą koronę starego Hiemsa. Cuchnąca koronka słodkich letnich pąków Jest, jak na kpinie, osadzona. Wiosna, lato, Młodzieńcza jesień, gniewna zmiana zimy. Ich dawne barwy i zagmatwany świat, Przez ich wzrost, teraz nie wie, który jest który. I to samo potomstwo zła pochodzi z naszej debaty, z naszej niezgody. Jesteśmy ich rodzicami i oryginalnymi.siwowate mrozy Spadają w świeże kolana karmazynowej róży, I na cienką i lodowatą koronę starego Hiemsa. Cuchnąca koronka słodkich letnich pąków, jakby szyderczo, osadzona. Wiosna, lato, Młodzieńcza jesień, gniewna zmiana zimy. Ich dawne barwy i zagmatwany świat, Przez ich wzrost, teraz nie wie, który jest który. I to samo potomstwo zła pochodzi z naszej debaty, z naszej niezgody. Jesteśmy ich rodzicami i oryginalnymi.Jesteśmy ich rodzicami i oryginalnymi.Jesteśmy ich rodzicami i oryginalnymi.

To kłamstwa, które wyłaniają się z Twojej zazdrości. Ani razu, od początku lata – czy to na wzgórzu, w dolinie, w lesie czy na łące, przy kamienistym źródle lub rwącym potoku, czy na plaży nad oceanem – mogłem i moje wróżki spotykaj się i wykonuj nasze tańce na ringu, aby uczcić świszczący wiatr bez twojego krzyku, który przerywał nam zabawę. Z tego powodu wiatry złościły się z powodu naszego braku odpowiedzi na ich wezwania. W zemście wiatry sprawiły, że z morza unosiły się paskudne mgły i deszcz padał na ląd, tak że rzeki rozrosły się tak duże, że zalewają ziemię wokół nich. Cała praca wykonana przez rolników i ich woły została zrujnowana, a kukurydza zgniła, zanim mogła dorosnąć. Zagrody dla zwierząt stoją puste na zalanych polach,a wrony są tłuste od zjadania ciał owiec i bydła zabitych przez chorobę. Wiejskie zieleńce, na których mężczyźni grają razem, są wypełnione błotem, a labiryntowe ścieżki, które ludzie pokonali przez wysoką trawę, zniknęły, ponieważ nikt po nich nie chodzi. Ludzie nie dostali zimy, którą powinni mieć, i nocy, aby nie otrzymać błogosławieństw hymnów i kolęd tego sezonu. W rezultacie księżyc, który kontroluje pływy, jest blady z gniewu i nawilża powietrze, tak że przeziębienia i grypa rozprzestrzeniają się wszędzie. Z powodu tego zakłócenia normalnego porządku naturalnego pory roku się zmieniły: na czerwone róże spadają gorzkie mrozy. A Old Man Winter nosi lodowatą koronę ozdobioną słodkimi letnimi pąkami kwiatowymi, jak jakiś okrutny żart. Wiosna, lato, owocna jesień,i wściekła zima wszyscy zmienili swoje normalne ubrania, a teraz zdezorientowany świat nie może odróżnić jednego od drugiego. Wszystkie te złe wyniki są wynikiem naszej argumentacji. Jesteśmy tego przyczyną.

Czy więc to poprawiasz. Leży w tobie. Dlaczego Titania miałaby przekroczyć swojego Oberona? Błagam tylko małego chłopca odmieńca, żeby był moim poplecznikiem.

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy